Wycieczka do Lwowa


Oddział TNBSP w dniach 28-30 września 2007 zorganizował wyjazd do Lwowa. Około 9.30 po nocnym podróżowaniu dotarliśmy do granic tego pięknego miasta. Witał nas wzmożony ruch, miasto budziło się do życia, ludzie śpieszyli do pracy, na zakupy, w interesach...
Nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy z przewodniczką panią Ireną od katedry św. Jerzego. Dzisiejszą katedrę zbudowano w 1744 r. staraniem metropolity Atanazego Szeptyckiego, na miejscu zburzonej poprzedniej świątyni. W fasadzie katedry umieszczono rokokowe posągi św. Leona papieża i św. Atanazego, zaś na szczycie figurę św. Jerzego na koniu.
Dalsza droga wiodła do dawnej Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Inicjatorem i twórcą tej instytucji był Józef Maksymilian hr. Ossoliński, pisarz, badacz literatury i działacz społeczny. Po zajęciu Lwowa przez Niemców w czerwcu 1941 r. Ossolineum zostało przejęte przez Staatsbibliothek. Opuszczając Lwów w 1944 r. Niemcy wywieźli w 60 skrzyniach najcenniejsze zbiory. Porzucone w Zagrodnie koło Złotoryi na Dolnym Śląsku zostały w 1945 r. odnalezione i później włączone do zbiorów Ossolińskich we Wrocławiu. W latach 1946-47 władze ukraińskie przekazały Polsce ok. 270 tys. książek, zaledwie 1/3 zbiorów. W gmachu obecnie mieści się Biblioteka Naukowa Ukraińskiej Akademii Nauk im. W. S. Stefanyka.
Dzięki uprzejmości władz biblioteki zobaczyliśmy kilka czytelni biblioteki, dział rękopisów, katalogi, pracownię komputerową. Część zbiorów przechowywana jest w dawnym kościele św. Agnieszki zaadoptowanym na pomieszczenia biblioteki w pierwszej połowie XIX w.
Niestety, nie udało nam się zwiedzić Biblioteki Uniwersyteckiej. Władze uniwersyteckie nie odpowiedziały na skierowane przez Oddział TNBSP pismo, w związku z powyższym pozostało nam tylko zrobić sobie zdjęcia przed gmachem uczelni oraz pomnikiem jej patrona Ivana Franki. Ważnym celem naszego wyjazdu było przekazanie szkołom polskim we Lwowie polskich książek. We Lwowie są dwie polskie szkoły: Szkoła Średnia Ogólnokształcąca nr 24 im. Marii Konopnickiej oraz istniejąca od 1816 roku Szkoła Średnia Ogólnokształcąca nr 10 im. Św. Marii Magdaleny.
Piękne, jesienne popołudnie spędziliśmy spacerując alejkami Cmentarza Łyczakowskiego. Cmentarz został otwarty w 1786 r. W minionym okresie pochowano tutaj około pół miliona ludzi, przeważnie Polaków, ale także Ukraińców, Austriaków, Niemców, Żydów, Ormian, Rosjan i innych. Tu czas się zatrzymał... Konopnicka, Bełza, Ordon, Zapolska, Goszczyński, Grottger, Szajnocha, Smolka - nagrobki znanych nam osób z historii, literatury... prochy tych ludzi należą do tej ziemi.
Dalej prowadzi nas pani Irena na teren Cmentarza Orląt Lwowskich. Z opowieści o historii, jakże trudnej, wyłuskaliśmy bardzo wzruszający moment, kiedy nasza pani przewodnik zacytowała wiersz Artura Oppmana Orlątko:
O mamo, otrzyj oczy
Z uśmiechem do mnie mów,
Ta krew, co z piersi broczy -
Ta krew - to za nasz Lwów!...
Ja biłem się tak samo
Jak starsi - mamo, chwal!...
I tylko mi Ciebie, mamo,
I tylko mi Polski żal!...


Białe krzyże lśnią w słońcu... Jeszcze tylko pamiątkowa fotografia i czas na nas... Kolejnym punktem naszego zwiedzania był kościół ormiański, Cerkiew Wołoska oraz kościół Jezuitów. Nie zabrakło zdjęć przy pomniku Nikifora. Zmęczeni trafiamy na kwatery aby odpocząć, ponieważ jutro czeka nas równie męczący, lecz piękny dzień. Właściciele kwater - Polacy mieszkający we Lwowie - przyjęli nas bardzo serdecznie.
Ranek powitał nas promieniami słonecznymi. Spacer po Starym Mieście rozpoczęliśmy od Baszty Prochowej. Bukiniści rozkładali swoje skarby. Zwiedziliśmy Kaplicę Trójcy św. gdzie właśnie trwało nabożeństwo. Później swoje kroki skierowaliśmy do Kościoła Dominikanów, skąd udaliśmy się pod pomnik Adama Mickiewicza. Spacerkiem przeszliśmy przez Rynek podążając do Katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Stąd już blisko do gmachu Teatru Opery i Baletu oraz głównego "deptaka" Lwowa. Nie zabrakło w programie zdobycia wzgórza i Wysokiego Zamku skąd rozciągał się piękny widok na całe miasto w cztery strony świata. Późnym popołudniem, tuż przed spektaklem, odświeżeni i odmienieni odświętnym ubraniem zwiedzamy budynek Teatru. Największe wrażenie zrobiła na nas sala lustrzana. O 18.00 rozpoczęła się opera Carmen. Dla wielu z nas było to pierwsze doświadczenie tego typu. Ale warto było! I chyba nikomu nie dłużył się spędzony tam czas (opera trwała prawie cztery godziny). Widownię w 3 stanowili Polacy. Ten wieczór był okazją do zobaczenia Lwowa nocą, pospacerowania uliczkami, posmakowania atmosfery przyjęć weselnych, spotkań towarzyskich.
Niedziela, słoneczna i ciepła pozwoliła nam na spacer starymi uliczkami przy Rynku, 3-go Maja, Placem Smolki do budynków Uniwersytetu. Zachwycaliśmy się pięknymi kamieniczkami, podziwialiśmy pałac Potockich. Teraz przyszła kolej na dokładne obejrzenie kamieniczek znajdujących się w Rynku. Był czas na kawę, zachwyt... szkoda, że wycieczka dobiegła końca.. Żal wyjeżdżać. Ale przecież Lwów będzie nam przypominał smak chałwy.. czarnego chleba... zaduma nad pomnikami i kolorowe liście opadające na pomniki Cmentarza Łyczakowskiego i to słońce rozświetlające Stare Miasto...
opracowały
Zdjęcia z wycieczki można zobaczyć w galerii zdjęć
mgr Danuta Bochenek
mgr Elżbieta Gucwa